Chemia dodaje kilogramów
Amerykańscy naukowcy przedstawili hipotezę, że do otyłości prowadzą zawarte w opakowaniach produktów spożywczych substancje chemiczne – informuje ,,Dziennik".
Okazuje się, że niebezpieczeństwo czai się w puszkach do napojów i części plastikowych butelek. Do ich produkcji używa się bisfenoli A – substancji chemicznej, która może powodować zaburzenia w gospodarce tłuszczowej organizmu.
Na szkodliwe działanie chemikaliów (nazwanych przez naukowców ,,nadwagogenami") najbardziej narażone są dzieci. Nawet nienarodzone. Wystarczy, że kobieta w ciąży będzie piła wodę mineralną z butelki, przy której produkcji użyto bisfenoli A, a chemikalia zaburzą rozwój płodu w łonie matki, programując maleństwo do nieustannego gromadzenia zapasów tłuszczu. Ten proces trwa nadal po narodzinach i może powodować otyłość przez całe życie. Tym bardziej że bisfenoli A używa się także przy produkcji butelek dla niemowląt.
Uczeni szacują, że mniej więcej 1000 z 55 tys. znanych obecnie chemikaliów przemysłowych może mieć wpływ na przemianę energii w ludzkim organizmie i prowadzić do powstawanie otyłości. Związki te wpływają na aktywność oraz namnażanie się komórek tkanki tłuszczowej. Skutek? Coraz więcej otyłych dzieci.
Wyniki badań naukowcy przedstawili na odbywającej się w San Francisco konferencji prestiżowego Amerykańskiego Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Nauki.
IAR